Póki co koniunktura

Żeby funkcjonować na poważnym rynku inwestycyjnym, czyli na giełdzie oraz w funduszach inwestycyjnych  trzeba mieć określoną wiedzą, a czasami nawet i ona nie wystarcza. Co jednak nie oznacza, że powinniśmy rezygnować z naszych inwestycyjnych planów. Problem tylko w tym, aby oczekiwany i planowany przez inwestorów zysk nie przesłaniał im zdrowego rozsądku. Jeżeli na początku nie rozumieją jakimi powinni się kierować zasadami, jak inwestować, aby na tym biznesie nie stracić, może pomoże im w tym ranking funduszy inwestycyjnych?  Ale kiedy już fundusz inwestycyjny jaki wybraliśmy nas satysfakcjonuje, to inwestujmy. A jeżeli na początku naszego inwestowania nie wiemy jak się to robi, to zasięgnijmy opinii u doradcy finansowego. To żadna ujma dla inwestora, a nawet w takich sytuacjach konieczność. Tymczasem analitycy finansowi twierdzą, że na koniec roku 2011 nastąpi 14-22% wzrost indeksu polskich blue chipów. WIG 20 ma wzrosnąć w granicach 3100-3300 punktów. No i co ważne analitycy zgodni są w ocenie, że bardzo dobrze wypadną  małe i średnie spółki notowane na giełdzie. Podpowiadają, że szczególnie w tym roku powinno wybrać się najbardziej odpowiedni moment na inwestycję, czyli najlepiej zakupić akcje tych spółek kiedy będą w lokalnym dołku. Problem tylko w tym jak to zrobić. Ktoś kiedyś powiedział, że pieniądze z giełdy czy funduszu to najczęściej wirtualne pieniądze, które mogą nabrać rzeczywistych barw, ale niekoniecznie muszą. I to jest prawda, bowiem na rynku funduszy inwestycyjnych nie ma pewnego inwestowania. Nie ma stuprocentowego zysku i nie ma 100-procentowo bezpiecznego biznesu. Kiedy na rynek przychodzi bessa każdy fundusz inwestycyjne nasze plany biorą – mówiąc kolokwialnie – w łeb. Wtedy wszystkie fundusze tracą i nie pomoże tu żaden ranking funduszy inwestycyjnych. Tracą, ale  jedne mniej a drugie więcej. W związku z tym rodzi się pytanie jak inwestować, aby zysk nie pozostał tylko w sferze wirtualnego pieniądza? Czy w ogóle istnieje recepta na pewny biznes? Niestety jak już nadmieniliśmy nie ma takiej recepty i nie ma pewnych inwestycji. Nawet wtedy, kiedy zabierają na ten temat głos analitycy giełdowi, którzy przepowiadają wzrosty na koniec 2011 roku. Jednak jak będzie nie wiadomo, wiadomo jednak, że na pewno kursy akcji będą się wahać i trzeba to wykorzystać. No bo kimże w końcu jest tak zwany analityk giełdowy? Trzymając się akcentów kabaretowych można powiedzieć, że jest osobą, która w naukowy sposób wyjaśnia dlaczego w ubiegłym tygodniu się pomyliła. Dlatego może najlepiej zdać się na własny instynkt i wiedzę i liczyć też na szczęście.

Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.