Pod parasole
Sytuacja na rynkach funduszy inwestycyjnych oraz na giełdzie staje się nad wyraz nieciekawa. Fundusz akcji czy obligacji, inwestowanie bezpieczniejsze czy raczej agresywne – oto dylemat niemal wszystkich inwestorów. Ostatnio wielu inwestorów ma także inny problem, który zwie się – towarzystwa funduszy inwestycyjnych oraz notowania funduszy inwestycyjnych. Inwestorzy uważają, że za zarząd swoimi pieniędzmi zbyt wiele płacą i w pewnym sensie mają rację, ponieważ w Polsce płaci się najwięcej za podobne zarządzanie funduszami. Pamiętajmy też, że wybierając fundusze notowania są bardzo ważne, a te lecą na łeb na szyję. Wystarczy tylko powiedzieć, że za 2011 rok pod kreską znalazło się aż 2/3 funduszy inwestycyjnych. Straciły przede wszystkim fundusze najbardziej agresywne czyli fundusze akcji. Może więc w tym roku wybierając fundusze notowania tych bardziej bezpiecznych sprawdzić?
- Do połowy ubiegłego roku fundusze inwestycyjne stale punktowały i wiele odrobiły ze strat jakie poniosły w czasie wielkiej bessy. Ale nie jest to bynajmniej zasługa panów z tfi, tylko hossy jaka utrzymywała się na tym rynku. Później przeglądając fundusze notowana najlepsze miały fundusze bezpieczniejsze od funduszy akcji. I tak już w ubiegłym roku zostało. Poza tym nie widzę powodu, aby płacić tak duże pieniądze panom dlatego TFI i dlatego sam też wchodzę na giełdę. Chcę mieć samodzielność decyzji, chcę na własne ryzyko inwestować i jeżeli zyskam nie będę dzielić się swoimi pieniędzmi z tfi, jeżeli natomiast stracę to stracę na własny rachunek – przekonuje jeden z inwestorów.
Oczywiście jest to samodzielna decyzja każdego inwestora, towarzystwa funduszy inwestycyjnych nikogo na siłę nie ciągną do siebie. Jeżeli ktoś ma czas i pieniądze, a także niezbędną wiedzę na temat inwestowania na rynku funduszy, to może oczywiście sam zająć się swoimi sprawami finansowymi. Ci, którzy nie czują się na siłach, aby podjąć to wyzwanie pozostają w tfi. I to oni czekają na odpowiedź w jakie fundusze najlepiej zainwestować. Nie jest to proste i zapewne towarzystwa funduszy inwestycyjnych takiej 100 procentowej odpowiedzi na to pytanie nie dadzą, bowiem jej po prostu nie ma. Ale prawda jest i taka, że są tfi, które twierdzą, że taką wiedzę posiadły i tym właśnie starają się klienta przyciągnąć. Tymczasem prawda jest taka, że nie ma recepty na stałe zyski, aby zyski były muszą być i straty. Czyli ktoś musi przegrać by ktoś mógł wygrać.
- Osobiście niezdecydowanym i co najważniejsze dopiero wchodzącym na rynek funduszy inwestycyjnych, proponowałbym fundusze parasolowe. Dla niezorientowanych informacja, że fundusze parasolowe są funduszami inwestycyjnymi i składają się z subfunduszy. Poza tym dzięki takiej konstrukcji pozwalają na ominiecie obowiązku płacenia podatku przy konwersji jednostek między funduszami o różnym profilu. Ujmując rzecz prościej, jeżeli na jednym subfunduszu stracimy, a na drugim zyskamy, płacimy tylko podatek od różnicy zysku i straty. Bez takiego parasola trzeba byłoby zapłacić podatek w pełnym wymiarze i co najważniejsze notowania funduszy parasolowych stale rosną – tłumaczy jeden z inwestorów.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.