Fundusze czy może produkty strukturyzowane
Wprawdzie fundusze nie odrobiły jeszcze strat z okresu kryzysowego, ale są na najlepszej drodze aby to uczynić. Czy jednak zdołają to zrobić w 2010 r? Trudno o jednoznaczną odpowiedź tym bardziej, że analitycy finansowi twierdzą, że 2010 rok nie będzie już tak dobry jak rok ubiegły. Dlatego wielu inwestorów zastanawia się czy zaryzykować i postawić na fundusze akcji, czy zainwestować raczej bezpieczniej. Nikt tak naprawdę nie potrafi przewidzieć na co najlepiej postawić. Z pewnością w podjęciu decyzji pomogą inwestorom rankingi funduszy, kalkulatory, analizy i porównania, ale tylko pomogą – decyzję muszą oni podjąć sami. A może spróbować zainwestować w produkty strukturyzowane, które w Polsce nie są jeszcze tak powszechne jak w krajach zachodnich? Póki co jednak – rankingi funduszy to potwierdzają – rynek funduszy ma się zupełnie nieźle. Można tylko do tego dodać, że w rankingu funduszy krótkoterminowych prowadzi Quercus Agrezywne ze stopą zwrotu rzędu 91,16%, przed Pioneer Akcji Europy 83,62% oraz Aviva Inwestors Nowych Spółek 70,55%. W zestawieniu długoterminowym na pierwszym miejscu jest PKO Obligacji Długoterminowych ze stopą zwrotu 42,26% przed BPH Obligacji 2 39,48% oraz Idea Obligacji 37,90%. Problemem w funduszach inwestycyjnych – od pewnego czasu inwestorzy mocno to podkreślają – są nawarstwiające się kłopoty we współpracy z TFI. Coraz więcej inwestorów zaczyna głośno mówić o zarządzających funduszami, jako o osobach nie zawsze kompetentnych, dla których liczy się tylko ich zysk. – Po co mamy nabijać kabzę panom w krawacikach, którzy najbardziej interesują się swoimi kieszeniami. Dlaczego mają robić karierę za nasze pieniądze, a my mamy nie mieć na to wpływu? – denerwują się inwestorzy. Podobne opinie słyszy się coraz częściej.
- Zdaję sobie sprawę z ryzyka jakie biorę na siebie, ale jest to moje ryzyko i moje pieniądze. Wiem, że nie wystarczy ranking, czy kalkulator funduszy, ale mam już niemałą wiedzę o inwestowaniu, nie muszę się więc posiłkować prowizjami akwizytorów. A nie są to male kwoty. Na przykład otwarte fundusze emerytalne oficjalnie wydały na prowizje akwizytorów prawie 500 milionów złotych /wyliczenia gazety wyborczej/ i wydatki dla tych panów rosną wprost lawinowo. W TFI są to z pewnością jeszcze większe kwoty, dlatego szlag mnie trafia, jak widzę jaką kasę czeszą ci panowie. Zresztą nie od dziś wiadomo, że w Polsce płaci się najwięcej za zarządzanie funduszami. Dlatego mówię dziękuję i zaczynam działać na własna rękę i na własny rachunek. To po pierwsze. Po drugie chciałbym spróbować w czymś innym, interesują mnie produkty strukturyzowane. Na przykład lokaty gwarantowane, warto spróbować – twierdzi jeden z inwestorów.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.